Pewne jest jedno: świat za murem zniknął. Pozostało Ostatnie Miasto, ściśnięte między kamiennym murem a sinym oparem, który co roku podchodzi bliżej.
Jest rada, która liczy worki zboża, są cechy, które pilnują bram, i są bandy, które pamiętają każdą krzywdę. Jesteś jednym, którzy jeszcze oddychają — nie wybrańcem, nie bohaterem. Po prostu kimś, kto jeszcze nie umarł.
Mgła jeszcze nie weszła. Worek mniej, dzień mniej, imię mniej. Wejdź, póki jest dokąd.